Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Mieszkańcy Gminy Nowy Korczyn na kartach historii Instytutu Pamięci Narodowej

Dodał: administrator Data: 2020-08-31 13:54:35 (czytane: 379)

Dzięki uprzejmości dr Karoliny Trzeskowskiej-Kubasik z IPN, otrzymaliśmy artykuł przedstawiający tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w listopadzie 1943 roku na terenach obecnej Gminy Nowy Korczyn.

Artykuł opisuje interwencję Shutzpolitzei podczas wesela w miejscowości Parchocin, a także późniejsze działania niemieckich służb, których skutkiem było zamordowanie 9-ciu mieszkańców Parchocina i okolicznych miejscowości.

Tragiczne wesele w Parchocinie

W czasie okupacji niemieckiej aresztowania niejednokrotnie dokonywano podczas ślubów i wesel, w których uczestniczyła nie tylko miejscowa ludność, ale także członkowie armii podziemnej. Na terenie Kreishauptmannschaft Busko tragiczne w skutkach okazało się wesele, które odbyło się 18 lipca 1943 r. w Janinie. Siedmiu gości weselnych rozstrzelano 23 lipca 1943 r. na cmentarzu katolickim w Busku-Zdroju. We wsi Parchocin zaszły równie tragiczne wydarzenia. 13 listopada 1943 r. w domu Szczepana Kuzona odbywało się wesele. Z jego córką – Genowefą żenił się mieszkaniec Błotnowoli – Leonard Boduch. W weselu uczestniczyło wielu młodych mieszkańców Parchocina oraz okolicznych wiosek. Zgodnie z miejscowym zwyczajem, młodzież przychodziła na wesele również bez zaproszenia. Wieczorem, około godziny 21 do Parchocina przybyli funkcjonariusze Schutzpolizei z Nowego Korczyna pod dowództwem Fischera. Według relacji świadków miał pomiędzy 35, a 45 lat. W Nowym Korczynie przebywał w latach 1943-1944, dowodząc tamtejszą Schutzpolizei. Przez swoich podwładnych był tytułowany „komendantem”, kazał też siebie nazywać „komendantem bandytów”. Dopuścił się licznych zbrodni na miejscowej ludności. Zwykle chodził z grubą, trzcinową laską, którą często bił przechodzących Polaków. Nie znał języka polskiego, toteż korzystał z pomocy tłumacza, który najprawdopodobniej nazywał się Kieprz.

Najprawdopodobniej, przyczyną przybycia funkcjonariuszy Schutzpolizei do Parchocina, było doniesienie złożone władzom niemieckim o zaangażowaniu poszczególnych uczestników wesela w działalność ruchu oporu. Do domu wójta gminy Błotnowola - Antoniego Paska 13 listopada 1943 r. wtargnęli Niemcy: „(…) Fischer i jego podkomendni wpadli do mieszkania, kazali mi szybko wstawać, nie dali mi nawet czasu na ubranie się. Fischer rzucił na mój stół dwa granaty i pistolet, mówiąc, że ja jako wójt mówiłem, że w Parchocinie nie ma „bandytów” /tak Niemcy określali partyzantów/, a skąd wzięła się ta broń”.

Jak zeznawał Pasek, około godziny 21 w okolicy domu Kuzona rozległa się seria wystrzałów z karabinu maszynowego. Z obawy przed aresztowaniem, część uczestników wesela podjęła próbę ucieczki. W jej trakcie zastrzelono około 30 letniego mieszkańca wsi Parchocin – Pawła Czekaja oraz Władysława Kołodzieja, pochodzącego z okolicznej wioski. Postrzelono również Józefa Kuropatwę. Część osób zdołała uciec. Pozostałe osoby zgromadzono w domu Kuzona, gdzie sprawdzano kenkarty oraz dokonywano rewizji. Uczestnicy wesela wychodzili następnie na podwórze, gdzie nakazano im paść na ziemię. Jak wspominał pan młody, Leonard Boduch „(…) bili pałkami gumowymi, kijami, kopali butami i chodzili po nas”. Około dwunastu gościom weselnym, nie posiadających przy sobie kenkart kazano wsiąść na furmanki w celu przewiezienia ich na posterunek żandarmerii w Nowym Korczynie. Pozostałym zabrano dowody osobiste, po które mieli się zgłosić następnego dnia.

Według zeznań Edwarda Kawy, podstawiono sześć furmanek – trzy z Nowego Korczyna, którymi przyjechali Niemcy oraz trzy, które dobrano z Parchocina. Po drodze wielu uczestników wesela uciekło, wykorzystując nocną porę. Wśród osób, którym udało się szczęśliwie zbiec byli Grochowski i Zakrzewski. We wsi Pawłów Niemcy odkryli nieobecność kolejnych dwóch osób. Wszystkich przebywających na furmance, w której zidentyfikowano ucieczkę, rozstrzelano. Śmierć ponieśli wówczas: Jan Dziura, Stanisław Gądek, Stanisław Gadawski oraz Kazimierz Skowron. Ciała zabitych przywieziono do Nowego Korczyna. Według Wincentego Korduli „Byli oni ubrani w świąteczne ubrania. Fischer kazał ich rozebrać do naga. Bieliznę kazał miejscowym kobietom wyprać, bo była pokrwawiona, a ubrania oczyścić z plam od krwi. Odzież tą zabrali dla siebie”. Resztę osób po przewiezieniu do Nowego Korczyna ciężko pobito. Część z nich wysłano na roboty przymusowe do III Rzeszy. Józefa Kuropatwę przetransportowano do jednego z więzień w Busku-Zdroju, gdzie poddawano go rozlicznym torturom, a następnie zamordowano go.

14 listopada 1943 r. na posterunku żandarmerii w Nowym Korczynie w celu odbioru kenkart stawili się uczestnicy wesela w Parchocinie, którym udało się uniknąć aresztowania. Wśród nich był pan młody, Leonard Boduch, którego wypytywano o gości oraz o ich przynależność do ruchu oporu. Nieproszone na wesele osoby dostawały od pięciu do dziesięciu uderzeń pałką. W tym samym dniu na posterunku żandarmerii stawił się również ówczesny sołtys Parchocina – Jan Stanek oraz wójt gminy Błotnowola, którzy zidentyfikowali ciała zabitych. 14 listopada 1943 r. w Parchocinie zabito Teofila Czekaja – brata zastrzelonego poprzedniego dnia Pawła. Kilka dni później, 18 listopada 1943 r. funkcjonariusze Schutzpolizei z Nowego Korczyna ponownie stawili się w domu Paska, żądając podania adresów zamieszkania Stanisława Żelaznego, Jana Kawy, Stefana Kawy, Teofila Kumorka oraz Stanisława Piernika. Żelaznego zastrzelono przed południem, gdy wracał od swych krewnych. Przejeżdżający obok niego funkcjonariusze Schutzpolizei zapytali się go o nazwisko, po czym kazali mu uciekać. Wówczas go zastrzelili. Tomasz Sosin 18 listopada 1943 r. pracował na polu obok szosy. Podobnie jak w przypadku Żelaznego, funkcjonariusze Schutzpolizei kazali mu uciekać, a następnie go zastrzelili: „Niemcy prawdopodobnie wołali go do siebie i kiedy zrobił kilka kroków w ich kierunku zastrzelili go. Po dojściu do niego odkrywali mu koszulę sprawdzając gdzie trafili”.

Jak już wcześniej wspomniano, funkcjonariusze Schutzpolizei pod dowództwem Fischera dopuścili się licznych zbrodni na ludności polskiej oraz żydowskiej. Świadczyć może o tym chociażby akcja represyjna przeprowadzona 1 lutego 1944 r. w Jurkowie, gdzie zamordowano łącznie dziewięć osób.

tekst:
dr Karolina Trzeskowska-Kubasik
Urodzona w Busku-Zdroju, pracownik Instytutu Pamięci Narodowej - Biura Badań Historycznych, członek projektu „Terror okupacyjny na ziemiach polskich w latach 1939-1945”. Absolwentka historii Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. W latach 2014-2019 pracownik Studium Polski Podziemnej. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel historii w jednej z Polskich Szkół Sobotnich w Londynie. Kierownik projektu „Polonijne spotkania z historią najnowszą Polski”, redaktor naczelny „Biuletynu Informacyjnego Studium Polski Podziemnej”. Autorka biografii Tadeusza Żenczykowskiego-Zawadzkiego oraz licznych artykułów popularnonaukowych i naukowych publikowanych w prasie krajowej oraz emigracyjnej. Obecnie pracuje nad napisaniem monografii powiatu buskiego w czasie II wojny światowej. Jej przedmiotem zainteresowań jest terror okupanta niemieckiego na ziemiach polskich w latach 1939-1945 oraz działalność emigracyjna byłych żołnierzy Armii Krajowej. 

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odœwież stronę i spróbuj ponownie...


Nie przegap

więcej

Wydarzenia / Imprezy

Przeczytaj kolejną wiadomość:

Komunikat w sprawie rozpoczęcia roku szkolnego

Od pierwszego września, w szkołach prowadzonych przez Gminę Nowy Korczyn uczniowie rozpoczną naukę w formie stacjonarnej. Zajęcia...